Agra Art | Aukcje

- 6 grudnia 2009

Obiekt w archiwum

[ status: zarchiwizowany ]
Tytuł:
POCHÓD Z ŁUPAMI , lata 80
Nr:
13551
Technika:
olej, płótno
Wymiary:
69.6 cm x 110.5 cm
Cena wywoławcza:
800 000 zł
Cena uzyskana:
1 050 000 zł
Informacje o dziele:

sygnowany l.d.: Józef Brandt | z Warszawy | Monachium
 

Pochód z łupami malował Brandt w Monachium, zapewne jeszcze w latach osiemdziesiątych XIX wieku. 

W niewiadomym czasie, ale prawdopodobnie za życia malarza, płótno trafiło do zbiorów Zygmunta Rosińskiego z Poznania. Była to wspaniała kolekcja, licząca niemal setkę obrazów, wśród których przeważały dzieła „polskich monachijczyków” – Brandta, Wierusza-Kowalskiego, Czachórskiego, Kozakiewicza, Ejsmonda.
Obrazów samego Brandta było kilka; poza Pochodem z łupami także Przewóz rannych, Epizod z wojny szwedzkiej, Pojmanie na arkan, Na polowanie czy Jarmark w Bałcie. W latach 1918 i 1919 Pochód z łupami był pokazywany na wystawach w Poznaniu i w Warszawie, a w roku 1920 wraz z resztą kolekcji Rosińskiego został zdeponowany w nowo utworzonym Muzeum Wielkopolskim w Poznaniu, gdzie w latach międzywojennych był ozdobą galerii malarstwa polskiego.
Wycofany z muzealnego depozytu tuż przed II wojną światową, w marcu 1941 znalazł się w warszawskim Salonie Sztuki „Skarbiec”, wstawiony tam przez panią Bronisławę Rakowiczową z Poznania razem z kilkoma innymi płótnami ze zbiorów Rosińskiego. Według informacji podanych w artykule Wandy Czernic-Żalińskiej, właścicielki „Skarbca” (patrz bibliografia), obraz zakupił wówczas inż. Wołkowicz z Warszawy, który i „w następnych latach okupacji nabywał w „Skarbcu” arcydzieła malarstwa polskiego. Gromadził je w swoim mieszkaniu przy ulicy Jasnej. Ocalały z Powstania 1944 r., ale Niemcy je wywieźli”. Po wojnie inż. Wołkowicz – ze skutkiem niewiadomym autorce artykułu – poszukiwał utraconych dzieł sztuki.
Nieznane były też losy Pochodu z łupami; jeszcze w latach siedemdziesiątych obraz uchodził za zaginiony; wypłynął stosunkowo niedawno, jako własność prywatnego kolekcjonera.

Józef Brandt był jednym z najwybitniejszych polskich malarzy-batalistów, odtwórcą epizodów z historii polskich wojen kresowych, wojen szwedzkich XVII wieku, autorem obrazów rodzajowych. Studia malarskie rozpoczął w Paryżu, a od 1863 kontynuował je w Monachium, gdzie wkrótce stał się tzw. „generałem”, przywódca tamtejszej, polskie kolonii artystycznej i nauczycielem wielu młodszych artystów.

W jego bogatej twórczości obok scen dynamicznych, pełnych rozmachu i gwałtownego ruchu pojawiają się kompozycje bardziej wyciszone, obrazy o spokojnym, jakby spowolnionym rytmie, przesycone specyficznym, sugestywnym nastrojem melancholii, wyczekiwania czy nużącego trudu podróży. Wśród nich powtarza się często motyw pochodów i przemarszów wojsk ciągnących przez stepowe równiny.

Jednym z takich obrazów jest Pochód z łupami, wymieniany w literaturze również jako Powrót z wyprawy wiedeńskiej, płótno będące swoistym wyrazem rozkochania Brandta w szlacheckiej tradycji i wolnym, bujnym, pełnym wojennych przygód życiu dawnego rycerstwa, będący jakby ilustracja słów, wedle których obrazy Brandta - „prawdziwe, naturalne, swojskie ... wyglądały jak fragmenty z pamiętników Paska... albo Rzewuskiego, przetransponowane na barwy i linie” i szczególnie przemawiały do wyobraźni odbiorców.

Pochód z łupami – inspirowany właśnie „Pamiętnikami” Jana Chryzostoma Paska – należał do bardziej znanych dzieł artysty, bywał wielokrotnie opisywany i reprodukowany (patrz bibliografia).
Obraz przedstawia pochód wojsk polskich wracających spod Wiednia po zwycięstwie nad Turkami w roku 1683 i „odznacza się spokojnym rytmem narracji /.../ Malownicza grupa polskich rycerzy w powolnym ruchu przemierza bezdroża; towarzysze pancerni konwojują jeńców i wozy tureckie; na pierwszym planie, nieomal wychodząc z obrazu wprost na widza, kroczy wielbłąd z ozdobnym namiotem na grzbiecie, dalej dwa woły ciągną arbę z haremem tureckich hurys, w głębi dalsze wozy, masa ludzi i koni. Roztacza tu Brandt całą barwność i przepych Wschodu: fantazję strojów i bogactwo uzbrojenia, chorągwi, zdobycznych łupów, niezwykłość typów ludzkich. Frontalnie, panoramicznie ujęta scena wprost wciąga widza w swą iluzjonistycznie zasugerowaną przestrzeń”.

Takie frontalne ujęcie należy do ulubionych przez Brandta sposobów budowania kompozycji; podobne rozwiązanie znajdujemy chociażby w – „bliźniaczo” bliskim i powstałym mniej więcej w tym samym czasie – Obozie Zaporożców (MN w Warszawie), późniejszym Wyjeździe z Wilanowa (1887; MN w Warszawie), Składaniu sztandarów (1905; wł. prywatna) czy Bogurodzicy (ok. 1910; MN we Wrocławu).
Natomiast, przyciągające uwagę, bogactwo polskich i orientalnych akcesoriów jest wynikiem nie tylko szczególnej wagi jaką Brandt przykładał do wiernego odtworzenia realiów epoki, lecz także jego fascynacji Orientem i pasji kolekcjonerskiej.
W jego sławnej monachijskiej pracowni, zwanej powszechnie „Wschodnią”, był np. namiot turecki, różnorodna broń, tarcze, hełmy rycerskie, rzędy końskie, siodła, czapraki, kilimy, buńczuki tatarskie i tureckie, wschodnie instrumenty muzyczne i przeróżne inne zabytkowe przedmioty, które artysta przywoził z podróży na Ukrainę, wyszukiwał w antykwariatach bądź pozyskiwał od innych zbieraczy. A wszystkie te przedmioty - ciesząc oczy - były również pomocne jako rekwizyty przy malowaniu.

Świadectwem uznania i podziwu, jaki sztuka Brandta budziła wśród jemu współczesnych, także poprzez swe odwołania się do polskiego patriotyzmu i narodowej kultury, mogą być słowa Henryka Sienkiewicza, który pisał, że obrazy artysty „mówią, bo na ich widok przychodzą na myśl stare tradycje, stare pieśni i podania rycerskie, słowem wszystko to, co było, przeszło, a żyje tylko we wspomnieniach, zaklęte w czar poezji! Brandt jest po prostu poetą stepowym /.../ Czasy zamarłe zmartwychwstają pod jego pędzlem, a na widok jednego epizodu mimo woli odtwarza się w duszy cały świat rycersko-kozaczy”.

Obraz przez kilka ostatnich lat był eksponowany w Galerii Malarstwa Polskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie (jako depozyt).

Obraz wielokrotnie opisany i reprodukowany, m.in. w:

  • Katalog doborowych dzieł malarstwa polskiego, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Poznaniu, Poznań 1918, s. nlb., nr kat. 69, repr.;
  • Wystawa doborowych dzieł malarstwa polskiego ku uczczeniu pamięci Józefa Brandta i A. Wierusza Kowalskiego, Muzeum im. Mielżyńskich w Poznaniu, Poznań 1918, repr.;
  • Katalog doborowych dzieł malarstwa polskiego wystawionych na rzecz Polskiego Białego Krzyża w Warszawie w salach redutowych Teatru Wielkiego, Warszawa 1919, repr.;
  • M. Gumowski, Muzeum Wielkopolskie w Poznaniu. Wybór i opis celniejszych zabytków oraz wybitniejszych dzieł sztuki, Seria Muzea polskie pod red. F. Kopery, Kraków 1924, s. 26, nr kat.169, il. 169 (własność Z. Rosińskiego);
  • F. Kopera, Malarstwo w Polsce XIX i XX wieku, Kraków 1929, s. 337, tabl. 54 po s. 336;
  • T Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo polskie, t. II, Wyd. Ossolineum, Wrocław-Kraków 1960, s. 67, il. 31 na s. 65;
  • W. Czernic Żalińska, , Salon Sztuki „Skarbiec” w Warszawie, Kalendarium działalności w l. 1940-50; w: „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie”, T. X, Warszawa 1966, s. 473 i 481;
  • T. Sowińska, Józef Brandt, Warszawa 1976, s. 34, i. na s. 31 (jako obraz zaginiony);
  • I. Olchowska-Schmidt, Józef Brandt, Kraków 1996, il. na s. 65 (własność prywatna);
  • E. Micke-Broniarek, Józef Brandt, Wrocław 2005, s. 53-54, il. na s. 53;
  • 1000 arcydzieł malarstwa polskiego, [praca zbiorowa] Wydawnictwo Kluszczyński, Kraków 2008, tekst il. s. 242.
więcej

Józef Brandt:

Józef Brandt (Szczebrzeszyn 1841 - Radom 1915) był jednym z najwybitniejszym polskich malarzy batalistów. Naukę malarstwa rozpoczął w Warszawie pod okiem Juliusza Kossaka. W latach 1858-1860 był w Paryżu, gdzie podjął studia inżynierskie. Niebawem zarzucił je jednak na rzecz malarstwa i kształcił się w pracowni Leona Cognieta. Po powrocie do kraju, w 1861 debiutował na wystawie w warszawskim TZSP. Od 1863 kontynuował studia w monachijskiej ASP u Franza Adama. W 1870 otworzył w Monachium własną pracownie i niebawem stał się przywódcą, „generałem” tamtejszej polskiej kolonii artystycznej i nauczycielem wielu malarzy. Po 1877 miesiące letnie spędzał w Orońsku, zapraszając na plenery grono swych uczniów.

Został honorowym profesorem Akademii w Monachium (1878), członkiem Akademii w Berlinie (1877) i Pradze (1900). Odznaczony wysokimi orderami, wyróżniany medalami i nagrodami na międzynarodowych wystawach, cieszył się prawdziwie europejską sławą. Mieszkając i tworząc poza krajem zawsze wyraźnie podkreślał swoją polskość; dając jej wyraz choćby poprzez podpisywanie obrazów Józef Brandt z Warszawy.

Malował bitwy, potyczki, podjazdy – epizody z historii polskich wojen kresowych i wojen szwedzkich XVII wieku, a także sceny rodzajowe – jeźdźców, polowania, jarmarki. Jego barwne, pełne ruchu i perfekcyjne warsztatowo obrazy podziwiano powszechnie, jako najlepszy przykład wysoko wówczas cenionej „szkoły polskiej”. Ale podczas gdy niemiecki czy francuski widz dostrzegał w nich przede wszystkim egzotykę i barwy Orientu, dla Polaków były to płótna „prawdziwe, naturalne, swojskie jak fragmenty z pamiętników Paska albo Rzewuskiego, przetransponowane na barwy i linie”.

Data aukcji Nr kat Wywoławcza Uzyskana Zmień:
2009-12-06 28 800 000 zł 1 050 000 zł N/A PLN USD EUR