sygn. kredką p.d.: Olga Boznańska
Na odwrocie z lewej numer (czerwonym długopisem): 37.
Główną domeną twórczości Boznańskiej był portret. W pierwszym okresie, monachijskim, najczęściej były to wizerunki całopostaciowe, trochę chłodne, monumentalne, zwarte w formie, na płótnach dużych rozmiarów, niekiedy kilkupostaciowe sceny we wnętrzu. W czasach paryskich portrety stały się bardziej kameralne, o nasilonej nastrojowości – w następstwie rozbicia na rzecz plamy barwnej...
sygn. kredką p.d.: Olga Boznańska
Na odwrocie z lewej numer (czerwonym długopisem): 37.
Główną domeną twórczości Boznańskiej był portret. W pierwszym okresie, monachijskim, najczęściej były to wizerunki całopostaciowe, trochę chłodne, monumentalne, zwarte w formie, na płótnach dużych rozmiarów, niekiedy kilkupostaciowe sceny we wnętrzu. W czasach paryskich portrety stały się bardziej kameralne, o nasilonej nastrojowości – w następstwie rozbicia na rzecz plamy barwnej zróżnicowanej walorowo, gubiącej kontury i zacierającej ostrość planów. Mimo rozwibrowanego tła portretowani, ujęci w bliskim planie, zawsze patrzący na widza, przyciągają uwagę wyrazem twarzy. Walorową gamę kolorystyczną podporządkowaną dominacji jednego tonu ożywiają drobne plamki intensywniejszych barw; niezamalowana tektura tła współbrzmi z nimi jako samodzielny kolor. Zabierając się do portretu – mówi do gości Boznańska – artysta winien sobie zdać sprawę z założenia barwnego modela, tak go ubrać, dać mu odpowiednie tło i oświetlenie – by wszystko razem stanowiło pewną harmonję. (M. Samlicki, Olga Boznańska, „Sztuki Piękne“, R. 2 (1925/1926), nr 3, s. 112)
Prezentowany portret, utrzymany w charakterystycznej dla artystki, subtelnej gamie barw, ukazuje niezwykłą umiejętność Boznańskiej w wydobywaniu psychologicznej głębi i nastroju modela. Artystka, określana mianem „największej damy polskiego malarstwa“, tworzyła portrety nie tyle odwzorowujące wygląd, ile odsłaniające wnętrze i emocje postaci. Niejednoznaczna, miękko modelowana sylwetka, zgaszona kolorystyka i szkicowe traktowanie tła budują aurę intymności i zadumy. Boznańska wypracowała własną, specyficzną technikę, która decydowała o wyjątkowości jej portretów. Rzadko malowała na tradycyjnym płótnie. Preferowała tekturę, często niezagruntowaną, o szorstkiej i chłonnej powierzchni. Pozwalało to na uzyskanie matowej, jedwabistej faktury, która nadawała dziełom subtelny, mglisty wygląd. Mimo że jej obrazy z bliska mogą wydawać się szkicowe i niedokończone, to z odległości tworzą spójną, harmonijną całość. Oczy są zwierciadłem duszy – mówiła artystka. To właśnie oczy są najważniejszym elementem jej portretów. Malowała je z niezwykłą dbałością, dodając im tajemniczości, który przyciąga wzrok widza i wydobywa z nich bogactwo emocji. Ponadto Boznańska często umieszczała swoich modeli w wyciszonych, intymnych wnętrzach swojej pracowni, potęgując wrażenie melancholii, czy zadumy.
Rok 2025, ogłoszony Rokiem Olgi Boznańskiej, sprzyja bliższemu zapoznaniu się z twórczością artystki. W czasie, gdy zainteresowanie jej twórczością nie słabnie, pojawienie się tego portretu na aukcji jest doskonałą okazją, aby włączyć do kolekcji dzieło tej wybitnej malarki.