sygn. l.d.: Witkacy T.B + E [w owalu] / 1927 X NP2
p.g. pionowo, wzdłuż krawędzi, białą kredką: Jadzia myśli!
Poniżej opinia Anny Żakiewicz na temat w/w obrazu:
[..]
Portret należy do piękniejszych wizerunków kobiecych wykonanych przez tego artystę w ramach stworzonej przezeń jednoosobowej Firmy Portretowej „S.I.Witkiewicz”, której Regulamin artysta skodyfikował i opublikował w 1925 r.
Witkacy wyodrębnił w nim i opisał siedem typów portretów oznaczonych kolejny...
sygn. l.d.: Witkacy T.B + E [w owalu] / 1927 X NP2
p.g. pionowo, wzdłuż krawędzi, białą kredką: Jadzia myśli!
Poniżej opinia Anny Żakiewicz na temat w/w obrazu:
[..]
Portret należy do piękniejszych wizerunków kobiecych wykonanych przez tego artystę w ramach stworzonej przezeń jednoosobowej Firmy Portretowej „S.I.Witkiewicz”, której Regulamin artysta skodyfikował i opublikował w 1925 r.
Witkacy wyodrębnił w nim i opisał siedem typów portretów oznaczonych kolejnymi literami alfabetu oraz ich „mieszankami”(A, B, B + d, C, D, E oraz B + E). Według adnotacji przy sygnaturze (T.B + E) portret został zakwalifikowany do ostatniej z wymienionych kategorii przypisywanej zazwyczaj portretom dziecięcym („z powodu ruchliwości dzieci […] wykonanie więcej szkicowe”), artysta nie zawsze jednak był w tym konsekwentny i wiele portretów osób dorosłych również należy do tego typu jako połączenie typu B („obiektywnego” wizerunku modela) z bardziej swobodnym, szkicowym typem E dopuszczającym „subiektywną interpretację psychologiczną”.
W praktyce Witkacy używał typu E do portretowania ładnych kobiet, takich, które mu się podobały oraz – czasami – niektórych mężczyzn, odznaczających się lekko kobiecym typem urody.
Oznaczenie NP2 mówi nam, że w momencie portretowania artysta już dwa dni powstrzymywal się od palenia papierosów.
Pewien kłopot nastręcza tożsamość modelki. Mimo podobieństwa do żony artysty, Jadwigi z Unrugów Witkiewiczowej, z którą Witkacy ożenił się 30 IV 1923 oraz adnotacji na portrecie Jadzia myśli! należy chyba wykluczyć taką hipotezę. Jadwiga Witkiewiczowa miała zupełnie inne usta – o wydatnej, zmysłowej górnej wardze, modelka zaś ma górną wargę ostro wykrojoną.
Żona Witkacego miała też inną fryzurę – ciemnorude włosy zaczesywała do góry odsłaniając czoło. Modelka omawianego portretu nie tylko ma grzywkę, ale najwyraźniej była blondynką. Choć z drugiej strony – Witkacy, jako mistrz mistyfikacji, mógł też, z jakichś, nieznanych nam względów wizerunek żony lekko zmodyfikować, by pasował do roli, którą akurat dla niej wymyślił…
Niemal cały październik 1927 roku Jadwiga spędziła w Warszawie, podczas gdy Witkacy przebywał w Zakopanem. Świadczą o tym jego listy do żony (zob. tom I 1923-1927, oprac. J. Degler, Warszawa 2005), które począwszy od 5 X 1927 wysyłał co drugi dzień. Wprawdzie w pierwszym z nich wspomina o niedawnej wizycie Jadwigi pod Giewontem, brak w nim jednak jakiegokolwiek nawiązania do portretu (choć mógł on rzeczywiście powstać między 1 a 5 X). Niestety, w żadnym innym liście z tego okresu nie ma wzmianek, które możnaby odnieść do omawianego portretu.
Nie wiadomo też, czy Jadzia z adnotacji na portrecie jest imieniem modelki, równie dobrze może odnosić się do żony lub do jakiejkolwiek innej kobiety (obecnej przy portretowaniu lub nie), której fakt myślenia Witkacy uznał za stosowne odnotować. Skądinąd wyraz oczu modelki rzeczywiście wskazuje na zamyślenie. Sprawa ta jednak na razie musi pozostać nierozstrzygnięta jak wiele innych zagadek związanych z życiem i twórczością tego interesujacego, ale i kontrowersyjnego artysty.
Portret nie był nigdy publikowany, jego pojawienie się, wraz z towarzyszącą mu zagadką jest niewątpliwie interesującym wydarzeniem.
Anna Żakiewicz