sygn. kredką sangwinową śr.d.: 17 FS [monogram wiązany] 06
Obraz jest oprawiony.
Rysunek został wykonany w 2006 roku w Poznaniu jako jeden ze szkiców do obrazu „Alegoria Poznańskiego Czerwca 56”, który artysta tworzył w ramach Teatru Rysowania z okazji 50 rocznicy wydarzeń czerwcowych. Centralną postacią obrazie jest Nike.
Obraz o niepospolitych gabarytach 8 x 3 m, poświęcony dramatowi ofiar krwawego Poznańskiego Czerwca 1956 r. Tworzy go prof. Franciszek Starowieyski. Artysta przygotował projekt – ideę na kartce, a teraz na płótno węglem, kredą i pastelem nanosi postacie. Aby osiągnąć zamierzony cel, korzysta z pomocy asystującego mu młodego artysty, Michała Torzewskiego, ubiegłorocznego absolwenta warszawskiej ASP, a także z podpowiedzi obecnych na sali: Jana Grabkowskiego, starosty powiatu poznańskiego, krewnych ofiar i świadków tych zdarzeń: ile i w jakim wieku, jakiej płci byli zabici. Fotografie, które otrzymał mistrz, okazały się niewyraźne. Wcześniej na konferencji prasowej mówił: „Nie widać twarzy tych ludzi. Nigdzie nie widzę krwi, pozabijanych postaci i pętających się między tym wszystkim dzieci”. Nie sposób byłoby dzieła tego tworzyć bez użycia drabiny. A i bez dialogu... Franciszek Starowieyski ciągle mówi, komentuje, dopytuje, popijając kawę, paląc papierosa... Wchodzi ostrożnie na stopnie drabiny – widać, że nie jest to zajęcie dla schorowanego artysty i dla jego zmęczonych nóg wcale nie relaksujące. Dzisiaj zaakcentował wagę postaci fragmentarycznie naszkicowanej z prawej strony dzieła, określając swoje nią artystyczne zainteresowanie: „Teraz ta zaraza...” i... dorysował czaszkę... a o jej proporcje, zwłaszcza o czoło, pytał swojego asystenta... Obraz o 18.00 już ma zarys głównych elementów. Z lewej strony jest widoczne skupisko głów ludzkich z tragicznym wyrazem twarzy, ciągle uzupełnianych według sugestii Franciszka Starowieyskiego przez jego młodego artystę-asystenta. W centralnej części dominuje postać kobiety obnażonej do ud, a z prawej powstaje owa „zaraza” z kilkoma nogami o kształcie brył ostrosłupa, wywołująca skojarzenia z negatywami – skutkami i przyczyną dramatycznych zdarzeń: kolosem na glinianych nogach... fałszem komunizmu... śmiercią... Publiczność z uwagą śledzi przebieg tego malowania, są wśród niej zarówno dzieci, młodzież, jak i dojrzali, a nawet wiekowi widzowie. Zamysł takiej prezentacji tworzenia obrazu przez artystę cieszącego się uznaniem za liczne dokonania, w tym zwłaszcza przyciągającego uwagę niekonwencjonalnymi pomysłami czy prowokacjami, nie pozostał bez echa w mediach, ale jednak spodziewałam się większego tłumu. Może jutrzejszy Teatr Malowania tego obrazu przed publicznością, zaplanowany od 17.00 do 22.00 sprawi, że dotrze do sali 240 na II piętro Centrum Kultury „Zamek” większa, kolejna – poza już wierną – grupa zainteresowanych artystą i jego ideą uczczenia pamięci ludzi, którzy tu w Poznaniu w czerwcu 1956 roku zginęli, upominając się o prawo, Boga i chleb...
PS: Teatr Rysowania, bo tak też nazwano to przedsięwzięcie, Franciszek Starowieyski wraz ze swoim asystentem kontynuował przez następne 2 dni, nawet pracując do nocy. Na obrazie przybyło mnóstwo szczegółów, które coraz bardziej odsłaniały dramatyzm tej alegorii pamiętnego poznańskiego powstania w 1956 roku. Prawostronna część dzieła - z cienkimi przezroczystymi igłami w ciele rubasznej zarazy – wywołuje uczucie wstrętu do tej postaci, jako żywo kojarzącej się z patologią ówczesnego systemu. Tragedię uwidacznia lewa strona obrazu... Postać centralna – kobieta – wyraża bunt, walkę, prawdę i godność... Był to po raz pierwszy Teatr Rysowania na zamówienie, choć artysta także podkreślał, iż podjął się tego dzieła z pobudek wyższych – poczucia więzi emocjonalnej z ofiarami i uczestnikami poznańskich wydarzeń w czerwcu 1956 r.
SGP