sygn. z lewej (na cokole): Czachórski 1891
Na odwr., na krośnie, l.g. ślad po okrągłej pieczęci; obok (czarną farbą): V /K 1-9; na poprzeczce krosna ślad
po owalnym stemplu, zapewne składu przyborów malarskich; na d. listwie l.d. (czarną farbą): Sieversdorf V 1013 K.
Kompozycja opisana i reprodukowana, m.in. w:
– “The Illustrated London News“, Londyn, 22 VIII 1891, nr 2731, vol. 99, s. 241 (The Time of Roses, drzeworyt Richarda Bonga);
– Nasze ryciny, „Ty...
sygn. z lewej (na cokole): Czachórski 1891
Na odwr., na krośnie, l.g. ślad po okrągłej pieczęci; obok (czarną farbą): V /K 1-9; na poprzeczce krosna ślad
po owalnym stemplu, zapewne składu przyborów malarskich; na d. listwie l.d. (czarną farbą): Sieversdorf V 1013 K.
Kompozycja opisana i reprodukowana, m.in. w:
– “The Illustrated London News“, Londyn, 22 VIII 1891, nr 2731, vol. 99, s. 241 (The Time of Roses, drzeworyt Richarda Bonga);
– Nasze ryciny, „Tygodnik Ilustrowany“ 1892, nr 131, tekst. s. 15, il. s. 8-9 (drzeworytnicza repr. R. Bonga);
– “Illustrated Modern Art and Literature“, Londyn, VII 1895 (The first roses, drzeworytnicza repr. R. Bonga);
– „Biesiada Literacka“ 1900, nr 30, il. s. 70 (Wiosna i Lato, drzeworytnicza repr. R. Bonga);
– „Wędrowiec“, Nr 26 z 17 VI 1905, s. 484 (Pierwsze róże, reprodukcja fotograficzna);
– Pocztówka z cyklu Malarstwo Polskie, nakł. A.J. Ostrowskiego, Łódź-Warszawa, lata 20. XX w., (repr. fot.);
– Władysław Czachórski 1850-1911 w dziewięćdziesiątą rocznicę śmierci artysty, kat. wystawy (teksty L. Lameński, D. Kubacka), Muzeum Lubelskie, Lublin 2001, s. 14;
– W. Jaroszyński, Władysława Czachórskiego żywot i sprawy, Lublin 2004, s. 80 (Pierwsza róża);
– A. Staszewska, Rola kostiumu historycznego w malarstwie Władysława Czachórskiego, [w:] Ateny nad Izarą. Malarstwo monachijskie. Studia i szkice, red. E. Ptaszyńska, Suwałki 2012, s. 261 (Pierwsze róże).
Dzieła jego z latami staną się jeszcze o tyle cenniejsze, że zetrze się z nich odblask aktualności, a nabiorą natomiast patyny muzeualnej. Wtedy ukażą się w pełnem świetle istotnej swej wartości i trwać będą jako objaw osobliwego mistrzostwa wielkiego artysty.
Tak o twórczości Czachórskiego pisał współczesny mu krytyk sztuki, twórca pierwszej biografii malarza i jego przyjaciel – Henryk Piątkowski (H. Piątkowski, Władysław Czachórski, Monografie artystyczne, T. XI, Kraków 1927). Znakomitym przykładem tej tezy jest prezentowane płótno Pierwsze róże. Kompozycja znana z reprodukcji w dawnej prasie przedstawia uroczą, młodą damę, która przyglądając się w zamyśleniu pierwszym różom, jakie jej z ogrodu przyniesiono w tym roku, rozmyśla może na widok tych kwiatów, że i jej marzenia, jej młodość, jej wdzięki zwiędnąć muszą jak róża w jesieni życia i ta dla każdej kobiety smutna refleksya powleka chmurką jej piękne oblicze. (cyt. patrz: „Tyg. Il.“ 1892)
Uwagę widza, oprócz niezwykle realistycznych kwiatów przyciąga przede wszystkim suknia młodej damy. Dr Anna Straszewska, autorka Roli kostiumu historycznego w malarstwie Władysława Czachórskiego, opisuje poszczególne suknie pojawiające się w twórczości artysty na przestrzeni lat. Pierwszą kreacją wykorzystywaną przez malarza w scenach salonowych, była biała, atłasowa suknia a la van Dyck. Znana nam ze znakomitej kompozycji Czy chcesz różę? z 1879 roku (patrz aukcja Agra-Art, III 2021), kolejny był biały kostium inspirowany malarstwem trzeciej ćwierci XVII w. widoczny na obrazie Dama z książką, z ok. 1886 (patrz aukcja Agra-Art, XII 2024). Następną suknię, która stała się znakiem rozpoznawczym dzieł Czachórskiego, prezentujemy na naszym obrazie Pierwsze róże. Jak pisze dr Anna Straszewska – jej fason jest zbliżony do poprzedniej białej atłasowej toalety, od której różni się jedynie kolorem i wykończeniami. Uszyta została z jasnoróżowego atłasu, w zależności od wersji najpierw w odcieniu łososiowym, później liliowym. W rozcięciu spódnicy widoczna jest atłasowa spódnica spodnia w nieco ciemniejszym kolorze – początkowo beżowo-różowa, później morelowa, a na koniec fioletowa. Rękawy do łokcia mają ten sam fason, co poprzednio, jednak Czachórski podpatrzył kolejny szczegół mody siedemnastowiecznej, jakim były podłużne, obszyte metalową koronką rozcięcia po ich wewnętrznej stronie, przez które widoczne są delikatne rękawy koszuli. Metalową koronką zostały obszyte również brzegi spódnicy wierzchniej i przód stanika, gdzie podkreśla ona ukośne szwy. Utworzony w ten sposób trójkąt został jednak, wbrew modzie XVII wieku, wypełniony dekoracyjną wstawką z innej tkaniny, zapewne srebrnego brokatu o wzorze kwiatowym (w pierwszej wersji są to dość duże bukieciki). Wstawka ta nawiązuje do bawetów, charakterystycznych już dla mody rokokowej. Odzwierciedleniem gustów rokokowych jest również różowa barwa sukni, niewystępująca w modzie XVII w., natomiast elementem zaczerpniętym z inspirowanej XVIII wiekiem mody lat 80. XIX w. jest czarna aksamitka, zdobiąca szyje niektórych modelek Czachórskiego.
Do mody drugiej połowy XVII w. nawiązuje jednak przybranie dekoltu cienkim, przejrzystym białym szalem z przypiętą na środku łezkowatą perłą lub broszą.
W czasie komponowania Pierwszych róż artysta zaczerpnął inspirację z wcześniejszego utworu zatytułowanego Podarek ślubny, 1890 (patrz aukcja Agra-Art z grudnia 2015, poz. 10). Czachórski powtórzył postać siedzącej kobiety, jednak w jej dłonie, zamiast klejnotów, włożył kwiaty. Jak zawsze z niezwykłą subtelnością odtworzył delikatną urodę modelki, jej wdzięk, elegancję, puszystość włosów, delikatność rysów i drobnych dłoni. Z równą uwagą potraktował też ulotne piękno kwiatów i mistrzowsko odtworzył fakturę tkanin, mięsistość dywanów, zwiewność koronek i lśnienie atłasu od światła przesączającego się przez okno.
Kunszt artystyczny, luksus i przepych ukazywane przez Władysława Czachórskiego stały się wizytówką jego płócien, o które zabiegali marszandzi i kolekcjonerzy. Z wielkim uznaniem o twórczości artysty pisał wspomniany już krytyk sztuki – Henryk Piątkowski: W plejadzie gwiazd, które zabłysły na horyzoncie sztuki polskiej w ostatnich kilku dziesiątkach lat zeszłego wieku i blaskiem swym ozłociły ten wspaniały okres jej rozwoju, nazwisko Czachórskiego pozostanie w pierwszym szeregu jako wysoki wyraz technicznej kultury malarskiej i doskonałości fachowej. (...) Zajął on z czasem stano wisko tak wybitne, że dzieła jego, płacone na wagę złota przez amatorów i kolekcjonerów, rywalizowały zwycięsko z utworami artystów tej miary co Florent Willems i Alfred Stevens. (...) Każdy nowy utwór Czachórskiego, wyszły z jego monachijskiej pracowni, otaczała aureola, przyznawana arcydziełom. Większość ich, przechodząc odrazu do rąk nabywców. (H. Piątkowski, Władysław Czachórski, Monografie artystyczne, T. XI, Kraków 1927)
Tak też było z prezentowanym dziełem. Obraz po namalowaniu trafił do prywatnej berlińskiej kolekcji, w której pozostawał przez kilka pokoleń. Następnie w 2000 roku przyjechał do Polski, gdzie zakupiony na naszej aukcji przez dekady cieszył kolejnych właścicieli. Dziś mamy przyjemność ponownie zaprezentować Państwu to wybitne dzieło. Rok 1891 upłynął artyście na organizacji polskiego działu na Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Berlinie, gdzie pełnił również funkcję komisarza i jurora. W uznaniu zasług, odznaczony został orderem pruskim, a Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie nadało mu tytuł honorowego członka. Ogrom prac związanych z berlińską wystawą sprawił, że prezentowane dzieło jest jedynym znanym, jak dotychczas, dziełem, które opuściło pracownię malarza w 1891 roku.
Wszelkie dostępne reprodukcje – zarówno ta drzeworytnicza, wykonana przez znakomitego niemieckiego rytownika Richarda Bonga, zamieszczona w „Tygodniku Ilustrowanym“ w 1892, w “Illustrated Modern Art and Literature“ w 1895, jak i reprodukcja fotograficzna znana z „Wędrowca“ z 1905 roku i pocztówki wydanej w latach 20. XX wieku – prezentują kompozycję odmienną od naszej. Różnicę stanowi kompozycja kwiatowa na stoliku. Na reprodukcjach w wazoniku królują lilie w pełnym rozkwicie. Nasz obraz zdominowany jest przez piękne anemony. W „Biesiadzie Literackiej“ w 1900 roku również zamieszczono drzeworytniczą reprodukcję Bonga, jednak opatrzono ją, nie jak dotychczas tytułem Pierwsze róże, lecz Wiosna i Lato. Może to zatem sugerować istnienie dwóch bliźniaczych obrazów nawiązujących do dwóch pór roku, w zależności od kwiatów umieszczonych w bukiecie.
Anemony w naszym bukiecie (po prawej) podpowiadają wersję wiosenną, natomiast lilie widniejące na reprodukowanym obrazie (powyżej, repr. z „Wędrowca“) nawiązują do lata. Znane są przypadki powielania przez Czachórskiego swoich kompozycji. Przykładem może być historia opisana przez Wacława Jaroszyńskiego w Władysława Czachórskiego żywot i sprawy na podstawie Dziennika artysty: w 1881 roku Czachórski namalował dwa obrazy do Nowego Jorku; jeden z nich tak spodobał się monachijskiemu marszandowi Kaesserowi, że wyprosił u malarza replikę.
Władysław Czachórski w swych płótnach łączy akademicką perfekcję warsztatu z niezwykłą wrażliwością na piękno, zarówno kobiece, jak i przedmiotów którymi ją otacza. Jego obrazy hołdują elegancji, subtelności i wyrafinowaniu minionej epoki. Kobiety przedstawiane przez artystę nie są jedynie modelkami w efektownych sukniach. Stają się ucieleśnieniem luksusu i romantycznej atmosfery. Artysta podkreśla ich zmysłowość poprzez drobne gesty – lekko pochyloną głowę, smukłą dłoń, która w zaledwie trzech palcach trzyma gałązkę róży, linię szyi podkreśla aksamitną wstążką. Czachórski rozumiał, że prawdziwe piękno tkwi w harmonii, dlatego ważną rolę w jego dziełach odgrywało również światło. Wpadając z boku oświetla modelkę, pozostawiając tło w lekkim półmroku. Ten zabieg sprawia, że kobieta staje się centrum kompozycji i błyszczy niczym diament na tle bogatego wnętrza.
Kobiety malowane przez Czachórskiego uosabiają ideał kobiecości końca XIX wieku: delikatność, wyrafinowanie, elegancję, spokój i godność. Nie są to bohaterki dramatycznych scen lecz uosobienie harmonii i estetycznego ładu. Artysta tworzył wizję świata uporządkowanego, pełnego miękkiego światła i luksusowych wnętrz, w których kobieta stanowi najcenniejszy element kompozycji. Dziś obrazy Władysława Czachórskiego zachwycają nie tylko miłośników malarstwa akademickiego, ale także wszystkich, którzy cenią piękno klasycznej formy. Jego kobiety noszące suknie sprzed ponad stu lat, pełne wdzięku i subtelności wciąż przyciągają liczne spojrzenia współczesnej widowni.