sygnowany l.d.: Wojciech Kossak | Berlin 18[95]
Na odwrocie płótna czerwony stempel: Victorin | Schu[t]zmann | HALB | KRELDE_G[.]ONIE
Obraz powstał w związku z przygotowaniami do pracy nad Berezyną, panoramą przedstawiającą dramatyczny odwrót wojsk napoleońskich spod Moskwy i ich przejście przez Berezynę w dniu 28 listopada 1812.
Panoramę Berezyna, pojętą „w duchu zaszczytnym dla Wielkiej Armii, bo złamanej tylko klimatem”, Wojciech Kossak malował – wspólnie z Julianem...
sygnowany l.d.: Wojciech Kossak | Berlin 18[95]
Na odwrocie płótna czerwony stempel: Victorin | Schu[t]zmann | HALB | KRELDE_G[.]ONIE
Obraz powstał w związku z przygotowaniami do pracy nad Berezyną, panoramą przedstawiającą dramatyczny odwrót wojsk napoleońskich spod Moskwy i ich przejście przez Berezynę w dniu 28 listopada 1812.
Panoramę Berezyna, pojętą „w duchu zaszczytnym dla Wielkiej Armii, bo złamanej tylko klimatem”, Wojciech Kossak malował – wspólnie z Julianem Fałatem i zespołem – od grudnia 1894 do kwietnia 1896 roku.
Kossak (któremu pomagał Kazimierz.Pułaski) był autorem niemal całości kompozycji figuralnej; Fałat namalował grupę przy moście dla pieszych i cały pejzaż (przy współpracy Michała Wywiórskiego, Jana Stanisławskiego, Antoniego Piotrowskiego).
O pracy nad Berezyną artysta barwnie pisał w swoich Wspomnieniach:
Gdy na Wystawie Krajowej we Lwowie Racławice, rozgrzewając serca i wywołując entuzjazm, wykazały co potrafię na tym polu, zaproponował mi Fałat, abym z nim do spółki, w Berlinie, wykonał panoramę na tle ogólnoświatowym.
Wybraliśmy Berezynę, mnie dającą pole figuralne najbogatsze, jakie wymarzyć sobie można, Fałatowi zaś śniegi, które tak rozumie i doskonale maluje. /.../ pojechałem na Litwę poznać brzegi Berezyny. Towarzyszyli mi: Wywiórski i Pułaski. Przedtem jednak zwróciłem się do archiwum Ministerstwa Wojny w Wiedniu z prośbą o użyczenie mi wszystkich dzieł traktujących specjalnie o kampanii roku 1812. /../
Zapoznałem się z tematem jak najdokładniej, będąc za kompozycję figuralną sam odpowiedzialny, bo Fałat tylko pejzaż i jeden most sobie wybrał. Zdecydowałem się z tej trzydniowej tragedii dziejowej wybrać dzień drugi i drugą godzinę po południu. Szło więc teraz o to, aby stanąwszy na terenie wybrać miejsce, z którego publiczność ma oglądać panoramę i aby na każdym punkcie widnokręgu działo się to, co w rzeczywistości dnia tego się działo.
Po wielu próbach, wahaniach i dyskusjach cała kompozycja została nareszcie skończona i cztery wielkie płótna, z których każde odpowiadało jednej ze stron świata przeniesiono do budynku panoramicznego na Herwarthstrasse w Berlinie /.../
Wzmiankowane przez artystę cztery wielkie szkice (120x 300 cm), na których podstawie malowano już samą panoramę, były więc finalnym produktem całego ciągu przygotowań, wielu pomysłów, studiów, szkiców i mniejszych obrazów, obrazujących różne epizody przeprawy.
Do ich rzędu należy także prezentowany obraz, przedstawiającej powozy aktorów teatru Comédie Française (z wysiadającą z powozu aktorką, panną Mars, której odkryte łydki Fałat uznał za „nieprzezwoitość”), dalej artylerię i ciągnącą na przedzie colonne mourante.
Obraz w szczegółach różni się od ostatecznej wersji tej części kompozycji, tak jak różniły się od niej także i owe ogromne szkice. Bo nawet na końcowym etapie pracy Kossak wciąż zmieniał i udoskonalał figuralną kompozycję całości.
Ukończoną panoramę (dzieło o wymiarach 15x120 m) w kwietniu 1896. wystawiono Berlinie, we wrześniu 1898 w Warszawie, w czerwcu 1900 w Kijowie, następnie w czerwcu 1901 w Moskwie.
Przez kilka następnych lat ogromne płótno, zwinięte na wałki, niszczało w Krakowie, a w roku 1907, pod kierunkiem samego Kossaka, zostało pocięte na części, które – po częściowym przemalowaniu – artysta sprzedawał jako oddzielne obrazy.
O Panoramie Berezyna m.in.:
W.Kossak, Wspomnienia,Warszawa 1973, s.103-112, il na wklejce po s.104;
- K.Olszański, Wojciech Kossak, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1982, s.16-18, il,. 55-60 [patrz także inne wydania];
W.Kossak, Listy do żony i przyjaciół (1883-1942), opracował K.Olszański), t. I, lata 1883-1907, Kraków
- 1985, s. 222 i następne, il. na ss.232-233,236-237, 242-243, 266-267