sygnowany l.d.: Józef Chełmoński | w Paryżu 1883
Na poprzeczce krosna mała drukowana nalepka z numerem 7.309.
Obraz pochodzi ze znanej kolekcji polskiego malarstwa dr. Eugene Slotkowskiego z Chicago.
W 1987 został zakupiony do w nowojorskiej Lipert Gallery Zbigniewa M. Legutko. Następnie - w maju tegoż roku - był wystawiony na aukcji i został kupiony przez pana Mariona J. Dudka.
Później - w nieznanym czasie - trafił do zbiorów polskich.
Informację zawdzięczamy...
sygnowany l.d.: Józef Chełmoński | w Paryżu 1883
Na poprzeczce krosna mała drukowana nalepka z numerem 7.309.
Obraz pochodzi ze znanej kolekcji polskiego malarstwa dr. Eugene Slotkowskiego z Chicago.
W 1987 został zakupiony do w nowojorskiej Lipert Gallery Zbigniewa M. Legutko. Następnie - w maju tegoż roku - był wystawiony na aukcji i został kupiony przez pana Mariona J. Dudka.
Później - w nieznanym czasie - trafił do zbiorów polskich.
Informację zawdzięczamy p. Tadeuszowi Matuszczakowi.
Zgodnie z sygnaturą, obraz powstał podczas pobytu Chełmońskiego w Paryżu, gdzie malarz przebywał w latach 1875-1887.
W tym okresie namalował kilkaset obrazów o tematyce rodzajowej, przedstawiających sceny z Ukrainy i Podola, które cieszyły się niezwykłym powodzeniem. Artysta sprzedawał je głównie do Stanów Zjednoczonych za stosunkowo wysokie sumy, przy czym często po kilka razy powtarzał te kompozycje, które były szczególnie poszukiwane przez kolekcjonerów.
Do tej grupy obrazów należy też prezentowany obraz, będący – nieco zmienioną – wersją kompozycji Na jarmarku z roku 1882, znajdującej się obecnie w kolekcji prywatnej w Stanach Zjednoczonych [kolekcja Toma Podla; reprodukowany m.in. w: S. Jordanowski, Vademecum malarstwa polskiego, Nowy Jork 1988, il. kolorowa tabl. XIII; T. Matuszczak, Józef Chełmoński, wyd. Kluszczyński, Kraków 2003, il. na s. 65].
O tym obrazie entuzjastycznie pisał Maciej Masłowski; „bardzo interesująco malowany obraz na jarmarku /../ przedstawiający fragment restauracji improwizowanej na wolnym powietrzu pod płachtami – w jakims Berdyczowie – gdzie w swobodnym, chwyconym na gorąco gąszczu stołów z białymi obrusami, krzese, szlagonów, popów, służby i faktorów – świateł, cieni, dymów z samowara – idzie wielka gra – jeżeli nie kolorystyczna, to w każdym razie walorowa”. [M. Masłowski, Józef Chełmoński, Warszawa 1973, s. 144, il. 16 na s. 27].
Według ekspertyzy p. dr Anny Król (w załączeniu)
Obraz wymieniony, opisany, reprodukowany w:
- „Pro Arte” Sztuka polska w świecie / Polish Art in the World, [kwartalnik; New York] 1987, nr 1, il. na s.36;
- T. Matuszczak, Józef Chełmoński, wyd. Kluszczyński, Kraków2003, il. na s. 71;