Autolitografia pięciobarwna, papier gruby „mięsisty”;
odcisk płyty: 20,4 x 10,7 cm; cała karta: 24 x 19,4 cm
Sygn. z płyty l.d.: J S
Na odwrocie odcisk prostokątnego stempla: ·TOW. ART. POL. |· SZTUKA | KRAKÓW
Autolitografia zamieszczona była na odrębnej planszy dołączonej do każdego z 20 egzemplarzy „wydania wytwornego” zeszytu „Chimery” w roku 1901 (Tom 3; zeszyt 7-8; lipiec - sierpień).
Motyw Topoli nad wodą przedstawił Stanisł...
Autolitografia pięciobarwna, papier gruby „mięsisty”;
odcisk płyty: 20,4 x 10,7 cm; cała karta: 24 x 19,4 cm
Sygn. z płyty l.d.: J S
Na odwrocie odcisk prostokątnego stempla: ·TOW. ART. POL. |· SZTUKA | KRAKÓW
Autolitografia zamieszczona była na odrębnej planszy dołączonej do każdego z 20 egzemplarzy „wydania wytwornego” zeszytu „Chimery” w roku 1901 (Tom 3; zeszyt 7-8; lipiec - sierpień).
Motyw Topoli nad wodą przedstawił Stanisławski także we wcześniejszych, olejnych wersjach kompozycyjnych.
Topole to jedna z autolitografii, które Stanisławski wykonał dla „Chimery”, miesięcznika poświęconego sztuce i literaturze, ukazującego się w Warszawie w latach 1901–1907. Pismo wychodziło nieregularnie; ogółem ukazało się 30 zeszytów w 10 tomach. Nakład wynosił 600 egzemplarzy zwykłych i 20 egzemplarzy wytwornych. Wydawcą i redaktorem naczelnym był Zenon Przesmycki (Miriam).
Litografie Jana Stanisławskiego dodawane były jako osobne plansze do „egzemplarzy wytwornych”. W specjalnej nocie redakcyjnej pisano o nich, m.in.:
Litografia pięciobarwna Jana Stanisławskiego będzie może dla czytelników naszych pewną nowością. /.../ oryginalna litografia w kolorach, w ostatnich dopiero czasach zwróciła uwagę paru artystów polskich. Nie jest ona, jak chromolitografia, reprodukcją tylko faksymilową jakiegoś oryginału barwnego, lecz koncepcją odrębną, w której pomysł artysty wiąże się z góry z daną techniką, jako najodpowiedniejszą do jego urzeczywistnienia. Artysta sam rysuje na kamieniu, sam rozkłada i kombinuje kolory i kolej ich nakładania, a rola litografa sprowadza się jedynie do starannego odbijania gotowych płyt.
Do egzemplarzy wytwornych dodajemy litografię J. Stanisławskiego w dwóch odbiciach, na matowym szarym i na białym gładkim, mięsistym papierze. Zestawienie to zainteresuje niewątpliwie znawców i amatorów, pozwalając dopiero ocenić należycie ten niesłychanie intensywny poemat świateł i wszystkie jego subtelności.
(„Chimera” 1901, T.1, z. 2. s. 365-366).
Swoje litografie Stanisławski odbijał w krakowskim zakładzie Artystycznej Litografii „A. Pruszyński”, który mieścił się przy ul. Pijarskiej. Artysta eksperymentował z nowo poznawaną techniką i najczęściej opracowywał swoje prace w kilku wariantach barwnych, odbijając je na papierze o różnych, świadomie dobieranych odcieniach. To sprawiało, że poszczególne odbitki zyskiwały rozmaity wyraz i światło.