RZYMSKA ŚWIĄTYNIA WENUS I ROMY, WIDOK OD STRONY KOLOSEUM, 1881
sygn. i dat. l.d.: Jul Fałat 81
Od połowy lat 70. XIX wieku Julian Fałat – dotąd przede wszystkim rysownik – coraz częściej i chętniej malował akwarelą, techniką w której wkrótce osiągnął prawdziwe mistrzostwo. Artysta przebywał wówczas za granicą – studiując na politechnice w Zurychu i Monachium, i pracując przy budowie linii kolejowej w Szwajcarii (1875-77). W swoich Pamiętnikach wielokrotnie ...
RZYMSKA ŚWIĄTYNIA WENUS I ROMY, WIDOK OD STRONY KOLOSEUM, 1881
sygn. i dat. l.d.: Jul Fałat 81
Od połowy lat 70. XIX wieku Julian Fałat – dotąd przede wszystkim rysownik – coraz częściej i chętniej malował akwarelą, techniką w której wkrótce osiągnął prawdziwe mistrzostwo. Artysta przebywał wówczas za granicą – studiując na politechnice w Zurychu i Monachium, i pracując przy budowie linii kolejowej w Szwajcarii (1875-77). W swoich Pamiętnikach wielokrotnie wspomina o akwarelach, malowanych także w plenerze: – pewnego ranka zacząłem malować już o wschodzie słońca, usiadłszy na krawędzi trotuaru, a skończyłem, gdy słońce było już wysoko ... Maluję coraz więcej akwarelą i gromadzę multum szkiców akwarelowych i piórkowych. W 1877 artysta rozpoczął też studia w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium i z satysfakcją odnotował pochwały prof. J. L. Raaba, który jako wielki wielbiciel akwareli i sam akwarelista /.../ chwali w moich pracach świeżość i śmiałość.
Rok 1880 przyniósł mu znaczący sukces – srebrny medal za akwarele, wystawione na wystawie w Paryżu. Ponieważ równocześnie kupiono kilka jego prac, więc – wobec takiego powodzenia i zdobycia gotówki – artysta – zgodnie z uświęconą tradycją – w październiku 1880 roku wyjechał do Rzymu.
Tu wynajął pracownię i intensywnie pracował, malując również w plenerze: – z rana malowanie, po południu zwiedzanie ruin, kościołów i zaułków – cały tryb życia tak ułożony, aby nie marnować światła dziennego ... rwę się do pracy w słońcu, na wolnym powietrzu, w Kampanii i wśród ruin.
Wiosną 1881 roku artysta wrócił do kraju i robiąc bilans swego rzymskiego, artystycznego dorobku, konstatował z zadowoleniem, że składa się nań kilkadziesiąt szkiców akwarelowych i jeden obraz poważnych rozmiarów /.../ Tytuł obrazu „Popielec“... (patrz aukcja D.A. Agra-Art, marzec 1998).
Wśród tych kilkudziesięciu szkiców był zapewne i – wystawiony właśnie – widok na malownicze ruiny rzymskich świątyń Wenus i Romy, wzniesionej przez cesarza Hadriana w latach 121-135, w miejscu – zniszczonego pożarem – przedsionka Domus Aurea.
Julian Fałat, Pamiętniki, wyd. II, Katowice 1987, s. 73, 75, 80, 88-91 [wyd. I w roku 1935]