sygn. p.d.: Lenica
sygn. na odwr. śr.g.: A. LENICA | WARSZAWA | 1966 | „WŁADCZE KWIATY“
Życiem Alfreda Lenicy rządziły dwie pasje – muzyka i malarstwo. Ten zawodowy skrzypek porzucił muzyczne rzemiosło pod koniec lat 50. O swej decyzji mówił po latach w jednym z wywiadów: W końcu mój głód sztuki skrystalizował się i zostałem przy malarstwie. Nawet w okresach, kiedy nie mogłem malować, brałem do rąk farby, wyciskałem tubki, miętosiłem je, wąchałem, formowałem bezkszta...
sygn. p.d.: Lenica
sygn. na odwr. śr.g.: A. LENICA | WARSZAWA | 1966 | „WŁADCZE KWIATY“
Życiem Alfreda Lenicy rządziły dwie pasje – muzyka i malarstwo. Ten zawodowy skrzypek porzucił muzyczne rzemiosło pod koniec lat 50. O swej decyzji mówił po latach w jednym z wywiadów: W końcu mój głód sztuki skrystalizował się i zostałem przy malarstwie. Nawet w okresach, kiedy nie mogłem malować, brałem do rąk farby, wyciskałem tubki, miętosiłem je, wąchałem, formowałem bezkształtną masę. Nie umiem żyć bez malarstwa (K. Baley, Nie umiem żyć bez malarstwa (rozmowa), „Głos Wielkopolski“, nr 24, 28 – 29 I 1968). Zbiegło się to z czasem, kiedy przybrało ono – po latach artystycznych poszukiwań i technologicznych eksperymentów – dojrzałą, „klasyczną“ postać. Badacze twórczości Lenicy wyróżniali kilka cech konstytutywnych tej indywidualnej, niezwykle ekspresyjnej wypowiedzi malarskiej, którą sam artysta najchętniej nazywał abstrakcyjnym surrealizmem. Były to – oprócz braku figuracji i metaforyczno-surrealnej idei – autorska technika, swoisty biologizm form, związki z muzyką i integralność tytułu z obrazem. Efektem były dzieła jednocześnie poruszające i dekoracyjne. Pochodzące z 1966 roku Władcze kwiaty są znakomitym przykładem realizacji założeń malarza. Splątane, organiczne kształty eksplodują w nieokreślonej przestrzeni rozpychając od środka kompozycję. Rozgrywający się tutaj barwny spektakl artysta reżyseruje za pomocą konkretnych rozwiązań warsztatowych: Sobie znanymi sposobami i narzędziami odsłaniał dolne, jaśniejsze warstwy malatury, zdejmując miejscami kolor zewnętrzny, uzyskiwał efekt świetlistości barw, przenikania światła z wnętrza obrazu. Kolory nabrały lekkości, zestawiane na zasadzie kontrastu chromatycznego i walorowego osiągnęły niezwykłą dźwięczność i czystość barwy, rzec by można brzmienie, skoro mamy do czynienia z muzykiem-malarzem (B. Gawrońska-Oramus, Zachęta 1974 – Concerto Grosso [w:] Alfred Lenica, praca zbiorowa pod red. B. Gawrońskej-Oramus, Warszawa 2014, s. 64).
Opozycyjne zestawienie czerwieni i zieleni, podobnie jak napierające na siebie biomorficzne struktury, wprowadzają do kompozycji napięcie, które jest udziałem metaforycznych Władczych kwiatów. Tytuł pełni rolę drogowskazu, który zaprasza widza do dyskusji z obrazem i naprowadza na interpretacyjne ścieżki. To, którą z nich podąży, zależy już tylko od jego wyobraźni.