sygn. p.d.: M. OBERLANDER 1961.
na d. listwie krosna nalepka Desy Works of Antique and Modern Art z danymi obrazu
Obraz wystawiany:
- Hommage a Marek Oberlander, Galerie Municipale Renoir, Nicea, 10 – 31 I 1984.
Twórczość Marka Oberländera naznaczona była wyrazistym piętnem traumatycznych doświadczeń, związanych z czasem wojny i zagładą Żydów. O ile we wczesnych pracach (np. cykl Nigdy więcej getta, 1953), przeżycia te przedstawiane były w ...
sygn. p.d.: M. OBERLANDER 1961.
na d. listwie krosna nalepka Desy Works of Antique and Modern Art z danymi obrazu
Obraz wystawiany:
- Hommage a Marek Oberlander, Galerie Municipale Renoir, Nicea, 10 – 31 I 1984.
Twórczość Marka Oberländera naznaczona była wyrazistym piętnem traumatycznych doświadczeń, związanych z czasem wojny i zagładą Żydów. O ile we wczesnych pracach (np. cykl Nigdy więcej getta, 1953), przeżycia te przedstawiane były w sposób realistyczny i jednoznacznie dosłowny poprzez przejmująco ukazane postacie ludzi, to w późniejszych latach artysta stopniowo odchodził od tej dosłowności w stronę malarskiej syntezy i form symbolicznych. Jak pisała Magdalena Szafkowska: Pod koniec lat 50. Figury Oberländera przestawały być stricte wizerunkami istot człekopodobnych - przepełnione silnym ładunkiem psychologicznym, zaczęły podlegać dalszym transformacjom organicznym, wyrażającym skrajne stany emocjonalne. Postać ludzką artysta zaczął stopniowo przeobrażać w sylwetkę człowieka - owada, człowieka - ptaka (...) Czarno-białe lub utrzymane w ciemnej tonacji barw - rzadziej w jaśniejszej czy nawet jaskrawej - Sylwetki Marka Oberländera w latach 1961-1963 zaczęły przypominać groźne modliszki o niemal trójkątnych, nieproporcjonalnie małych głowach (...) Nerwowy, rozedrgany kontur przechodzi do ich wnętrza i jak sieć gorejących czerwienią naczyń krwionośnych na podobieństwo pajęczej nici oplata zarys trzonu, kręgosłupa - osi całej kompozycji. (...) Swoimi malarskimi wizjami z lat 1956/7-1968 artysta starał się wyrazić wszechobecne ludzkie a przede wszystkim własne cierpienie, którym się dzielił, próbując je zrozumieć i jednocześnie pomóc podobnym sobie w uporaniu się z nim. Poprzez śledzenie swojej przemiany dociekał sensu i bezsensu ludzkiego losu. Chciał zgłębić, zrozumieć tajemniczą naturę świata, a w nim siebie samego, a przede wszystkim swoją sztukę, tak silnie związaną z koszmarem przeżyć wojennych. (Magdalena Szafkowska, Marek Oberländer i Jan Lebenstein. Tajemniczy znak figury ludzkiej, Wrocław 2020)