86 x 72 cm - wym. w św. ramy
sygn. na odwr. na płycie: BEKSIŃSKI 1983
Obraz reprodukowany:
– Strona internetowa Archiwum promocji sztuki Zdzisława Beksińskiego;
- Strona internetowa Dmochowski Gallery NET (Wirtualne Muzeum).
Bliskie estetyce horroru wariacje na temat ludzkiej postaci – senne zjawy, upiory z zaświatów i antropoidalne twory – tworzą charakterystyczny repertuar bohaterów obrazów Zdzisława Beksińskiego. Podobnie jak słyn...
86 x 72 cm - wym. w św. ramy
sygn. na odwr. na płycie: BEKSIŃSKI 1983
Obraz reprodukowany:
– Strona internetowa Archiwum promocji sztuki Zdzisława Beksińskiego;
- Strona internetowa Dmochowski Gallery NET (Wirtualne Muzeum).
Bliskie estetyce horroru wariacje na temat ludzkiej postaci – senne zjawy, upiory z zaświatów i antropoidalne twory – tworzą charakterystyczny repertuar bohaterów obrazów Zdzisława Beksińskiego. Podobnie jak słynne metafizyczne pejzaże, były plastyczną projekcją wizji artysty, który wielokrotnie podkreślał, że pragnie malować tak, jakby „fotografował marzenia i sny“. Tadeusz Nyczek, znawca twórczości „Beksa“, tłumaczył, jak wyglądała ta artystyczna deklaracja w praktyce: Otóż jest to malowanie na granicy realności. Czasem granica bywa przekraczana w stronę większego prawdopodobieństwa wyglądu ludzi i przedmiotów, czasem podobieństwo do natury staje się bardzo odległe. Bywa wreszcie, że ten sam przedmiot, ta sama postać zawiera jednocześnie cechy prawdopodobieństwa i czystej fantazji. Przykład pierwszy z brzegu: ręce ludzkie. Ich normalność zdaje się nie podlegać dyskusji. Dłonie mają pięć palców, palce – paznokcie... A przecież nie są to ręce całkiem realne. Dłonie są zawsze jakby trochę większe niż nakazuje proporcja biologiczna, żyły nabrzmiałe bardziej niż wynika to z wieku bądź wysiłku, nadgarstek i przedramię malowane są już niemal umownie. Poprawność anatomiczna jest najczęściej tylko punktem wyjścia, artystę interesuje raczej sam gest i wyraz (T. Nyczek, Zdzisław Beksiński, Arkady Warszawa 1989, s. 14-15).
Kompozycja z 1983 roku zdaje się w pełni potwierdzać słowa krytyka. Przytroczone do stelażu ciało kreatury to pseudoanatomiczna plątanina ścięgien i kości ujęta na tle posępnego, apokaliptycznego krajobrazu. Elementy realne mieszają się tutaj z fantastycznymi: zapięte poły płaszcza, warstwa gęstej pajęczyny okrywająca korpus, wielopalczaste dłonie splecione w dramatycznym uścisku, siatka żył. W latach 80. powtarzający się motyw ludzkiej postaci stawał się też coraz częściej punktem wyjścia do rozważania problemów czysto malarskich – pracy nad formą i kolorem. Tym razem efektem warsztatowych zmagań było mistrzowskie opracowanie skali błękitnej dominanty, która imponująco rozpina się od głębokiego granatu po fosforyzujący turkus.
♣ Do Ceny Zakupu doliczana będzie dodatkowo opłata wynikająca z prawa twórcy i jego spadkobierców do otrzymania wynagrodzenia zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 - o prawie autorskim i prawach pokrewnych (droit de suite).