sygn. l.d.: WW
Na odwrocie, na dolnej listwie krosna, dwie nalepki (jedna na drugiej) krakowskiego salonu dzieł sztuki Kazimierza Wojciechowskiego (druk, tusz): 26/9.31 Kupiony u Kazimierza Wojciechowskiego w Krakowie | SALON DZIEŁ SZTUKI | KAZIMIERZA WOJCIECHOWSKIEGO | KRAKÓW, UL. ŚW. JANA L.3. – TELEFON Nr 100-02. | Data przyjęcia 19.9.1931. | Autor Prof. Wojciech Weiss. | Tytuł Akt kobiety | Rodzaj olej Rozmiar | Nr 6558; ponadto na listwach krosna numery odnoszące się do wielkości...
sygn. l.d.: WW
Na odwrocie, na dolnej listwie krosna, dwie nalepki (jedna na drugiej) krakowskiego salonu dzieł sztuki Kazimierza Wojciechowskiego (druk, tusz): 26/9.31 Kupiony u Kazimierza Wojciechowskiego w Krakowie | SALON DZIEŁ SZTUKI | KAZIMIERZA WOJCIECHOWSKIEGO | KRAKÓW, UL. ŚW. JANA L.3. – TELEFON Nr 100-02. | Data przyjęcia 19.9.1931. | Autor Prof. Wojciech Weiss. | Tytuł Akt kobiety | Rodzaj olej Rozmiar | Nr 6558; ponadto na listwach krosna numery odnoszące się do wielkości podobrazia.
Śpiąca modelka jest znakomitym przykładem impresjonistycznego i pełnego feerii barw malarstwa Wojciecha Weissa. Jego warsztat znakomicie ocenił i objaśnił Stanisław Świerz w „Sztukach Pięknych“.
Tak pisał o Weissie w 1925 roku: Zamiast dyskutować o „celach sztuki“, zamiast rozważać jakiem powinno być malarstwo – Weiss malował. Malował akty, figury, portrety, martwe natury, pejzaże, łączył je razem w to, co inni nazywają kompozycją: jakgdyby kompozycji nie widzieli w martwej naturze czy portrecie. Jak każdego prawdziwego malarza – pociągał go przedewszystkiem akt. – Zola pisząc kiedyś o Courbecie nazwał malarza z Ornans: „Le faiseur de chair“.
Jeżeli komu w malarstwie polskiem słusznie się ta nazwa należy: to napewne Weissowi. Mieliśmy zawsze więcej illustratorów, niż malarzy z temperamentu, wrażliwych na materję malarską. Ta materja malarska najbardziej świetlna i najbardziej wrażliwa, najbardziej zmienna i zależna od otoczenia – to: ciało! Wieczne i cudowne źródło studjowania! W życiu delikatnem naskórka, w passażach nieuchwytnych refleksów ciała, malarz może się cały zatopić i wypełnić tem życie całe! Byle tej zmysłowej rozkoszy nie zmącić! nie narzucić jej niczego! – zachować prostą i jasną wymowę natury! – Dlatego Weiss nie dyktuje modelowi pozy, nie wygina i nie wykręca mu członków, w poszukiwaniu niezwykłych ruchów. Patrzy na niego. Obserwuje go. Inspiruje się nim. Piękno jest zawsze naturalne. Najbardziej nieśmiertelne są pozy, które stwarza sama natura. – Częstokroć w czasie pauzy, kiedy znudzony model przerzuca gazetę, nie zwracając uwagi, czy kto na niego spogląda, Weiss bierze kartkę papieru – i zaczyna w kącie szkicować.... Tak powstały najszczęśliwsze inspiracje aktów Weissa, gdzie arabeska, ornament ciała, dyktuje sam swoje melodyjne rytmy. Nie szuka Weiss w akcie ani medytacyj filozoficznych, ani rozważań geometrycznych, ni architektury... nie zamienia kobiet na kolumny – chce je po prostu malować blasku ich ciała – jak kwiat zerwany, jak owoc dojrzały rzucony między obłoki materji na biel batystów! Jak klejnot wśród martwej natury! Tworzyć coraz to nowe orkiestracje kolorów ciała i harmonizować je razem z otoczeniem draperyj! – Jak Tycyan czy Tintoretto – rozświetlać tło swoich obrazów perłą leżącego ciała. – Wydobyć transparencję laserunków naskórka, przebiegając całą gamę tonów od ciemnych, brunatnych, złotawych czy czerwonych, krwią napojonych, do jasnych, srebrzystych, fosforyzujących białością... Malować białe ciała Wenus leżących, wyszłych z bieli pian morskich! Z tych ruchów leżących, leniwych i miękkich, z odpoczynku ciał smukłych i elastycznych, rzuconych od niechcenia na biel prześcieradeł lub wwiniętych w kąt kanapy, z nonszalancji niedbałej wygiętych ud i bioder, z prowokacji małych, okrągłych, wyrzuconych w przód piersi, z kokieterji wciśniętych pod siebie nóg – Weiss wydobył nieskończone bogactwo motywu... Z nich może najbardziej znana Polityka – ta ruchliwa arabeska rąk i nóg, podparta napiętym łukiem pieców, wciśniętych w biel poduszek. I kiedy dotyka tego ulubionego tematu XVIII wieku – intymnej świątyni kobiety, łóżka: triumfuje – malarz, kontrastujący zimne białości poduszek, z różowością przejrzystą ciała, z ciemną falą włosów.
S. Świerz, Wojciech Weiss, „Sztuki Piękne“, Kraków 1925, s. 151-155