akryl, technika własna, płótno bawełniane, 184 x 65 cm
sygn. p.d.: CZEŚNIK 78
l.d. nalepka mpis: HENRYK CZEŚNIK [...] ie II“
Na odwr. l.g. nalepka BWA w Sopocie z danymi obrazu i adresem autora.
Obraz wystawiany:
– Biennale Sztuki Młodych, BWA Sopot 1978.
Ekspresyjna sztuka Henryka Cześnika, stała się głośnym zjawiskiem w polskiej sztuce lat 80., kiedy nasiliły się tendencje ekspresjonistyczne, związane z nurtem „No...
akryl, technika własna, płótno bawełniane, 184 x 65 cm
sygn. p.d.: CZEŚNIK 78
l.d. nalepka mpis: HENRYK CZEŚNIK [...] ie II“
Na odwr. l.g. nalepka BWA w Sopocie z danymi obrazu i adresem autora.
Obraz wystawiany:
– Biennale Sztuki Młodych, BWA Sopot 1978.
Ekspresyjna sztuka Henryka Cześnika, stała się głośnym zjawiskiem w polskiej sztuce lat 80., kiedy nasiliły się tendencje ekspresjonistyczne, związane z nurtem „Nowych Dzikich“, jednak na tle tego typu malarstwa, obrazy sopockiego artysty stanowiły już wówczas zjawisko odrębne, indywidualne i szybko rozpoznawalne. Swoje niemal monochromatyczne obrazy, Cześnik malował na luźno rozwieszonych płótnach, zgrzebnych prześcieradłach, uzyskując wyrazistą materialność prac i wyłamując się z konwencji obrazu z ramami. Płótna te pokrywał malarskim zapisem z plamami położonymi brutalnie, dynamicznie, z charakterystycznymi fragmentami drapieżnego rysunku o nerwowej kresce. O obrazach Cześnika, tak pisał wówczas Krzysztof Stanisławski: Rozwieszone, poruszają się, trzepocą na wietrze, ich twarze są żywe, śmiałe, dotykalne. Właśnie, dotykalne (...), mimo, że są tylko odciśnięciami ciał a nie ciałami samymi. (...) Monodramy poszczególnych płócien Cześnika układają się w większy groteskowy spektakl, którego aktorzy zastygli w ekspresyjnych pozach, jak w przedstawieniach Kantora. (...) Obrazy Cześnika nie są jednak całkiem katastroficzne. W pięknych oczach dziewcząt, w wyrazie ich ust rysuje się pewna szansa – zbawiennej, oczyszczającej miłości. Siła płócien Cześnika leży właśnie w tym ścieraniu się nastroju pesymizmu (...) ze zmysłowością, erotyką niemal. Stoimy wobec tych obrazów pełnych sprzeczności, jako współrozumiejący nie tyle świadkowie dramatu, ile jego uczestnicy, tak samo ułomni i rozdarci. (Krzysztof Stanisławski, Wiatr był straszny... [w:] „Sztuka“, nr 6/1985, s. 24)