W lewym górnym narożniku nalepka [maszynopis]: 38. Toaleta
Na odwrocie, na płycie napis czarną farbą: Z. | 17.
na l. listwie krosna napis: Toaleta 61 x 55,
na g. listwie: PALVARINI i notatki adresowe
Autentyczność obrazu skonsultowana Andrzejem Szczepaniakiem– historykiem sztuki, kuratorem wystaw, dyrektorem wykonawczym Galerii Starmach.
Motyw obecny w prezentowanym obrazie pojawiał się u Nowosielskiego wielokrotnie, m.in.: w obrazach Toa...
W lewym górnym narożniku nalepka [maszynopis]: 38. Toaleta
Na odwrocie, na płycie napis czarną farbą: Z. | 17.
na l. listwie krosna napis: Toaleta 61 x 55,
na g. listwie: PALVARINI i notatki adresowe
Autentyczność obrazu skonsultowana Andrzejem Szczepaniakiem– historykiem sztuki, kuratorem wystaw, dyrektorem wykonawczym Galerii Starmach.
Motyw obecny w prezentowanym obrazie pojawiał się u Nowosielskiego wielokrotnie, m.in.: w obrazach Toaleta 1959, Akt z miednicą, 1962, Łazienka, 1960. Artysta nobilituje prozaiczną, intymną czynność, nadając jej wymiar niemalże rytualny. Centralnym punktem kompozycji jest odwrócony tyłem akt kobiecy, ujęty w sposób syntetyczny, o czystym, zdecydowanym konturze. Ważnym elementem dzieła jest lustro, w którym odbija się fragment postaci kobiety, potraktowany schematycznie, niemal abstrakcyjnie. Nowosielski nie maluje wiernego odbicia postaci, artyście zależy bardziej na przedstawieniu duchowego wymiaru postaci. Widz obserwuje scenę z boku, stając się świadkiem intymnego misterium, które rozgrywa się w surowym, geometrycznie uporządkowanym wnętrzu.
Toaleta jest doskonałym przykładem „ikony świeckiej”, w której Nowosielski zamyka erotyzm w rygorystycznej formie, czyniąc z kobiecego ciała przedmiot kontemplacji estetycznej i duchowej. Mariusz Rosiak pisał o obrazach Nowosielskiego zawierających ten motyw: Przedstawienia myjących się, pochylonych nad umywalką czy brodzących w wodzie kobiet osiągają czystość archetypu. Nowosielski uwalnia je jednocześnie od przekleństwa Freudowskiej symboliki, która mogłaby je bezpowrotnie zepchnąć w sferę profanum. Domeny tego, co zanadto dosłowne i wulgarne – nie tyle w treści samej, co w formie. Forma jest bowiem dla Nowosielskiego kwestią malarskiego języka, w którym zawiera się cały jego światopogląd. Stąd dbałość o to, aby jako malarz wypowiadać się nawet w sprawach pozornie błahych, takich choćby jak poranna damska toaleta, z metafizyczną powagą i - jeśli trzeba – spirytualnym humorem. W tym sensie, erotyka Nowosielskiego staje się bezgrzeszna. Nowosielski nie musi się spowiadać ze swojego podglądactwa. W jego malarskiej religii bowiem kobieta została stworzona m.in. po to, aby być obiektem nieustannej malarskiej adoracji. (Mariusz Rosiak, Metafizyka (kobiecego) ciała. Notatki na marginesach obrazów Jerzego Nowosielskiego, w: Jerzy Nowosielski. Monografia kobiety. Obrazy z lat 1947-1997, Galeria u Jezuitów, Poznań 1998, s. nlb.).