ROMAN RUSZCZYC WRACA Z PODJAZDU Z JEŃCAMI DO OBOZU POLSKIEGO POD TULLNEM, 1883
38 x 55 cm (w świetle passe-partout)
sygnowana l.d.: Juliusz Kossak | 1883
Obraz w roku 1883 wystawiony był w krakowskim Towarzystwie Sztuk Pięknych, skąd trafił do zbiorów prywatnych i przez lata nie był pokazywany szerszej publiczności. Wypłynął dopiero w roku 2000, ku radości miłośników malarstwa Juliusza Kossaka. Obecnie ponownie pojawia się na aukcyjnym rynku sztuki.
<...
ROMAN RUSZCZYC WRACA Z PODJAZDU Z JEŃCAMI DO OBOZU POLSKIEGO POD TULLNEM, 1883
38 x 55 cm (w świetle passe-partout)
sygnowana l.d.: Juliusz Kossak | 1883
Obraz w roku 1883 wystawiony był w krakowskim Towarzystwie Sztuk Pięknych, skąd trafił do zbiorów prywatnych i przez lata nie był pokazywany szerszej publiczności. Wypłynął dopiero w roku 2000, ku radości miłośników malarstwa Juliusza Kossaka. Obecnie ponownie pojawia się na aukcyjnym rynku sztuki.
Roman Ruszczyc herbu Lis, tytułowy bohater obrazu, od 1686 rotmistrz chorągwi wołoskiej (zm. po 1702), był bratankiem, znanego z Trylogii, „sławnego zagończyka“ Jerzego Ruszczyca i stryjecznym bratem rotmistrza chorągwi pancernej Damiana Ruszczyca.
Obraz, malowany w rocznicę bitwy pod Wiedniem, przedstawia epizod wiedeńskiej kampanii, który miał miejsce w obozie wojsk sprzymierzonych pod Tulln nad Dunajem - Roman Ruszczyc (wówczas jeszcze porucznik), wysłany na czele niewielkiego oddziału jazdy w celu zbadania pozycji nieprzyjaciela, wraca do obozu prowadząc jeńców tureckich.
Zdarzenie to dokładnie opisał naoczny świadek, uczestnik wiedeńskiej kampanii, pan Mikołaj na Dyakowcach Dyakowski, podstoli latyczewski w swoim Dyariuszu wideńskiej okazyji przez Najjaśniejszego Króla Jmci polskiego, Jana Trzeciego, z wiekopomną sławą narodu naszego ekspediowanej ...
Otóż zdarzyło się, że podjazdy, wysyłane przez „generalissimusów i elektorów“ niemieckich, wracały nie tylko „bez języka“ ale z wielkimi stratami, obawiano się więc wysyłać następne, by nie tracić więcej żołnierzy. Wówczas król Jan III Sobieski „obróciwszy się spojrzał po Polakach, uważając kto mu tu jest przytomny i spostrzegłszy niejakich dwóch, Romana Ruszczyca i Demiana Szumlańskiego, lekkiej chorągwii rotmistrzów, zawołał ich do siebie, mówiąc te słowa: „Weźcie, Waszecie, sobie każdy z osobna po sto koni dobrych z przedniej straży, bo pójdziecie na podjazd“, a potem, obróciwszy się Król do hetmana wielkiego, mówi: „Każ im WMć Pan dać ordynans i surowo przykazać, ażeby się języka starali [...], a niech się wracają we dwudziestu czterech godzinach. Wszak tu tylko dziesięć mil do Widnia, to na dobrych koniach mogą się obrócić, bo ta rzecz odwłoki nie cierpi“. Znowu Król do tychże rotmistrzów rzecze: „Przyjeżdżajcie tu wprzód z temi ludźmi przed namiot, żebym ich widział“. Jak tedy zebrali ludzi, przyjechali z ludźmi temiż pod namiot królewski, w którym jeszcze generalissimus i elektorowie byli, a zobaczywszy rotmistrzów z temi ludźmi, poczęli sobie szeptać i mówić: „Na zgubne imię ten król tę garstkę ludzi posyła pod tak wielkie wojska“.
Inni mówią: „Nasz podjazd we trzy tysiące poszedł, a nie wrócił się“. Trzecie mówią: „Żal się Boże tych ludzi, a najbardziej tych komendantów“ (że byli urodziwi, dlatego ich żałowali).
Aż tu mało co nad dwadzieścia cztery godziny przeciągnęło się, dają znać do obozu, że podjazdy wracają z językiem; zaraz to się rozgłosiło i doszło do niemieckiego wojska, z którego elektorowie i generali przyjechali na dziwowisko widzieć Turków, których trzynastu jak baranów przyprowadził Ruszczyc, nie straciwszy żadnego swego człeka. Szumlańskiego zaś powracającego napadł podjazd turecki, który przecie z siedmiu janczarami uszedł, nie bez straty ludzi [...] Dziwna to rzecz była Niemcom bardzo, ponieważ i raz im się nie trafiło, jako sami powiadali, i dziewięciu razem przyprowadzić Turków, koło których (na co hisce oculis patrzałem się) chodzili rękę na rękę zakładając, a dziwując się, co to za Polacy. To się działo przed batalią [...] na tydzień, pod Tullnem, gdzieśmy się przeprawili“.
Obraz wymieniony w:
- E. Swieykowski, Pamiętnik Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie 1854-1904, Kraków MCMV, s.76 [wystawiony w roku 1883];
- Katalog Domu Aukcyjnego Agra-Art z dn. 4 czerwca 2000, nr kat. 11, il.