sygn. oł. p.d.: sgierowski
na odwr. l.d. sygn dłg.: S Gierowski 01; tamże dedykacja podpisana i datowana: Stefan Gierowski | 4.01.03
Praca wystawiana i reprodukowana w katalogu:
– Gierowski [wystawa z cyklu:] Sztuka indywidualności, Galeria Prezydencka pod patronatem ASP w Warsza wie i Prezydenta m.st. Warszawy, Pałac Branickich, ul. Miodowa 6/8, Warszawa 2003, s. i poz. nlb.
Akwarele stanowią ważną cześć twórczości Stefana Gierowskiego. Artysta...
sygn. oł. p.d.: sgierowski
na odwr. l.d. sygn dłg.: S Gierowski 01; tamże dedykacja podpisana i datowana: Stefan Gierowski | 4.01.03
Praca wystawiana i reprodukowana w katalogu:
– Gierowski [wystawa z cyklu:] Sztuka indywidualności, Galeria Prezydencka pod patronatem ASP w Warsza wie i Prezydenta m.st. Warszawy, Pałac Branickich, ul. Miodowa 6/8, Warszawa 2003, s. i poz. nlb.
Akwarele stanowią ważną cześć twórczości Stefana Gierowskiego. Artysta na pytanie „Dlaczego lubię malować akwarelę?” odpowiada:
Niezwykle pociąga mnie i intryguje natychmiastowy i jednostronny moment kreowania, gdy każda myśl jest wyrażona gestem jednego pociągnięcia pędzlem. Wtedy wodna farba uzyskuje szczególny blask i czystość. Akwarela abstrakcyjna zmusza do niebywałej koncentracji i skupienia, aby stać się świetlistą i swobodną. Decyzja zawsze jest ostateczna, każde powtórzenie szkodzi. Odczuwam to napięcie trochę jak grę w nieznane, w której nerwy, psychiczny niepokój, fizyczny gest ręki, jej szybkość i ciężar, cały organizm jest włączony w zaistnienie plamy barwnej. Sądzę, że nawet chińscy mistrzowie odczuwali to szczególne, niepokojące napięcie malując bezbłędnie wykształconym gestem. Malowanie akwareli to również pewien określony proceder. Papier, jego grein i wilgotność, farba akwarelowa i jej spoiwo (jak pięknie dźwięczy: akwarela miodowa) wreszcie właściwy pędzel, dobrze reagujący. W moim odczuciu, to wszystko razem wnosi urok jakby przygotowania do odświętnego wydarzenia a przede mną nadzieja uzyskania niezwykle osobistego zapisu tego, co się odczuwa, ale nie do końca zna. W tej grze jest się w najlepszym przypadku na tyle dobrym przekaźnikiem, że akwarela staje się swobodna i ulotna jak powietrze i światło.
Sporo lat temu, dziwiło mnie gdy Roman Artymowski, świetny malarz w tej technice i znawca przedmiotu, oznajmił żartobliwie, że jesteśmy ze związku akwarelistów. Brzmiało to mało poważnie i szczególnie na tle ówczesnych ambicji malarskich, ale w ten sposób zostałem uznany za akwarelistę. Dziś wiem, że nic nie może zastąpić tych emocji akwarelowych, które towarzyszą jej powstawaniu i co pewien czas odczuwam nieodpartą chęć znalezienia się, w tym szczególnym klimacie skromności oczyszczenia, który pozostawia akwarelowy ślad mojej egzystencji.
Stefan Gierowski, Dlaczego maluję akwarele?, w: kat. Gierowski, Warszawa 2003
♣ do wylicytowanej ceny oprócz innych kosztów zostanie doliczona opłata wynikająca z prawa twórcy i jego spadkobierców do otrzymania wynagrodzenia zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku - o prawie autorskim i prawach pokrewnych (droit de suite)