brąz, odlew, patynowanie, podstawa – marmur (wtórna)
wys. 28 x 21 x 13,5 cm
sygn. H. KUNA, D. KRANZ | WARSZAWA
Porównaj:
Mieczysław Wallis, Henryk Kuna, wyd. „Arkady“, Warszawa 1959, nr kat. 9, il. 30-31.
Henryk Kuna, po pobycie w Paryżu w 1911 r. i zetknięciu się z twórczością Aristide’a Maillola, uwolnił się od impresjonistycznego stylu, w jakim tworzył początkowo, będąc pod wpływem szkoły Auguste’a Rodina, której propagatorem w Po...
brąz, odlew, patynowanie, podstawa – marmur (wtórna)
wys. 28 x 21 x 13,5 cm
sygn. H. KUNA, D. KRANZ | WARSZAWA
Porównaj:
Mieczysław Wallis, Henryk Kuna, wyd. „Arkady“, Warszawa 1959, nr kat. 9, il. 30-31.
Henryk Kuna, po pobycie w Paryżu w 1911 r. i zetknięciu się z twórczością Aristide’a Maillola, uwolnił się od impresjonistycznego stylu, w jakim tworzył początkowo, będąc pod wpływem szkoły Auguste’a Rodina, której propagatorem w Polsce był Konstanty Laszczka, jego mistrz. Jego rzeźby stały się przykładem łączenia realizmu z idealizującym, ponadczasowym pięknem klasycznym. Artysta porzucił manierę non finito na rzecz dopracowanego, rzeźbiarskiego fini, co przyniosło mu powszechne uznanie oraz pozycję jednego z czołowych przedstawicieli nowego klasycyzmu w rzeźbie polskiej.
Jedną z pierwszych rzeźb, którą stworzył po powrocie z Paryża była marmurowa Główka dziewczęca w kapturku, zakupiona przez władze Wenecji, obecnie przechowywana w zbiorach tamtejszej Galleria d’Arte Moderna. Powstały w kolejnych latach cykl kobiecych główek, o spuszczonych powiekach i nikłym, ledwie dostrzegalnym uśmiechu, należy dziś do ikonicznych rzeźb sztuki polskiej okresu międzywojennego.
Artysta realizował swoje rzeźby w rozmaitych materiałach – gipsie, marmurze, drewnie, a także odlewał w brązie. Marmurowa Głowa kobiety, która zapewne była modelem do odlewu w brązie oferowanego dzieła, po wojnie trafiła do kolekcji prof. Jerzego Jarnuszkiewicza (por. M. Wallis, dz. cyt.). Brąz został wykonany przez specjalizującego się w odlewach artystycznych warszawskiego gisera, Dawida Kranca, który po paroletnim pobycie we Francji, w 1934 r. powrócił do Warszawy (por. M. Dubrowska, Zakłady brązownicze Krasnosielskiego, Wasilewskiego Krantza (vel Kranca) i ich odlewy artystyczne, „Almanach Muzealny“, 1997, s. 140).
Oferowany brąz należy do niewielu zleconych przez samego autora rzeźb, które dotrwały do dzisiejszego dnia. Stąd też stanowi niewątpliwie kolekcjonerski rarytas.