sygn. p.d.: YERKA 25
Moja żona uznała, że trzeba mnie wyciągnąć z pracowni i zaproponowała krótki wypad nad morze. Jest głęboko przekonana, że taka zmiana otoczenia dobrze wpływa na moją wyobraźnię i świeżość pomysłów. Może i tak, ale nienawidzę wyjeżdżać z domu, zostawiać mój las, ogród, króliki i różne niedokończone projekty.
Pojechaliśmy na 4 dni do Ustki. Dlużej się nie dało, ze względu na króliki. Zapasy wody i siana starczyłyby im na dłużej, ale, jestem pewien, będą tęsk...
sygn. p.d.: YERKA 25
Moja żona uznała, że trzeba mnie wyciągnąć z pracowni i zaproponowała krótki wypad nad morze. Jest głęboko przekonana, że taka zmiana otoczenia dobrze wpływa na moją wyobraźnię i świeżość pomysłów. Może i tak, ale nienawidzę wyjeżdżać z domu, zostawiać mój las, ogród, króliki i różne niedokończone projekty.
Pojechaliśmy na 4 dni do Ustki. Dlużej się nie dało, ze względu na króliki. Zapasy wody i siana starczyłyby im na dłużej, ale, jestem pewien, będą tęsknić. Ja zresztą też.
„Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew“; tak, jeszcze hałaśliwa promenada, słońce, wiatr, dzieci, latawce, bary i ich aromaty...
Trochę już tym zmęczony skręcam w bok i nagle jestem w zaczarowanym lesie – nazywa się to Park Zdrojowy i nie chcę stąd wychodzić; ogromne, różne, rozmaicie powyginane szumiące drzewa, głęboki cień, zaskakująca cisza i zupełny brak ludzi.
Zostańmy tu jeszcze chwilę.
Bardzo tego potrzebuję.