sygnowany na odwr. na płycie: BEKSIŃSKI 92
powyżej sygnatury nalepka z informacją jak przechowywać i konserwować obraz,
l.g.: pieczątka zezwolenia na wywóz za granicę,
p.g.: 37 [w kółku, numer przekreślony] | W [w kółku], obok: ST.
W latach 90. XX w. artysta wyraźnie odszedł od wielopostaciowych kompozycji i apokaliptycznych pejzaży, które charakteryzowały jego słynny „okres fantastyczny“ z lat 70. i 80. Zamiast tego malarz skupił się na syntezie formy, redukcji anegdoty oraz drobiazgowej, niemal rzeźbiarskiej analizie struktury i faktury materii.
Jak wspomina Piotr Dmochowski – marszand i kolekcjoner dzieł Zdzisława Beksińskiego: obraz należy do serii akrylików biało-szarych, głównie głów, które stanowią pierwsze poważne odstępstwo Beksińskiego od pejzaży z chmurami i z atmosferą niepokoju. Te akryliki są umyślnie „oschłe“ i w swoich zniekształceniach są jakby częściowym powrotem do abstrakcyjnych prac z młodości. Beksiński był zmęczony obrazami fantastycznymi. Od początku lat 90-tych chciał odejść od tych kolorowych krajobrazów i, jak mówię, te akryliki były jakby oficjalnym pożegnaniem się z dawną epoką. Było ich ze dwadzieścia. Szereg z nich wisi u mnie w mieszkaniu, bo uważam je za wielkie osiągnięcie Mistrza.