sygn. (alfabetem greckim) p.d.: Jan Styka
Na odwrocie l.g. fragment nalepki z tytułem obrazu (tuszem): Irus terrasse par U[lysse].
Obraz reprodukowany:
– Jan Styka, Odyssée d’Homere, wyd. Société Générale d’Imprim. et Édition, Paryż 1924, t. V, s. nlb. (między stronami 376 i 377).
Obraz stanowi ilustrację do XVIII pieśni Odysei opisującej walkę na pięści Odyseusza z Irosem:
Wleczon w szranki. Więc obaj wznieśli już ramiona,
L...
sygn. (alfabetem greckim) p.d.: Jan Styka
Na odwrocie l.g. fragment nalepki z tytułem obrazu (tuszem): Irus terrasse par U[lysse].
Obraz reprodukowany:
– Jan Styka, Odyssée d’Homere, wyd. Société Générale d’Imprim. et Édition, Paryż 1924, t. V, s. nlb. (między stronami 376 i 377).
Obraz stanowi ilustrację do XVIII pieśni Odysei opisującej walkę na pięści Odyseusza z Irosem:
Wleczon w szranki. Więc obaj wznieśli już ramiona,
Lecz Odysowi myśl ta przyszła rozdwojona:
Czy ma go palnąć z góry, ducha zeń wypędzić,
Czy na ziemię zwaliwszy, życie mu oszczędzić?
To ostatnie za lepsze w tym razie uznaje;
Inaczej podejrzewać mogliby Achaje.
Więc obaj wpadli na się, Iros w prawe ramię
Uderzył Odyseja, a ten mu kość łamie,
Palnąwszy w kark pod uchem, aż krew buchła z gęby.
Z krzykiem runął na piasek, dzwoniły mu zęby,
Nogi ziemię kopały. Gachowie weseli
Wznieśli ręce i wraz się do rozpuku śmieli.
Zaś Odys go za nogę przez całe podwórze
Przewlókłszy aż do bramy, posadził przy murze,
Opierając plecyma, w garść mu kostur włożył,
Mówił doń, i lotnymi słowami dołożył:
„Siedźże tu, abyś świnie i psy stąd odganiał,
A biednym, gdy tu przyjdą, wstępu nie zabraniał,
Inaczej co gorszego spotka cię, nędzniku!“
Homer, Odyseja, tłum L. Siemieńskiego, Warszawa 1895, s. 185
Jest to jedno z 83 płócien ilustrujących homerowską Odyseję, z cyklu, nad którym Styka pracował już od r. 1911, kiedy to wybrał się w podróż, aby przygotować potrzebne szkice i materiały. Tak o tej wyprawie pisał dr Aleksander Małaczyński w szkicu biograficznym o artyście: Od dawna marzył Styka (...) o odtworzeniu najsławniejszego eposu świata: Odysseji Homera. Te jego sny, sięgające wrażeń studjów gimnazjalnych, podtrzymywał później Wojciech hr. Dzieduszycki, który w pracowni Styki we Lwowie deklamował z pamięci całe długie ustępy pieśni Homera. Zabrał więc Styka w r. 1911 obu synów i „śladami Odysseusza“ rozpoczął podróż dla zebrania materjałów do wielkiego dzieła. Jakiemi były te studja, o tem świadczą przepyszne krajobrazy odtworzone przez Stykę w kompozycjach Odysseji. Podróż trwała prawie 3 miesiące – a gaje oliwne, lazur morza i piękność wybrzeży jońskich oczarowała artystów. Styka jął się gorączkowej pracy, by nie uleciały niedawno zebrane wrażenia.
W roku 1922 pojawił się pierwszy z sześciu tomów luksusowego wydania Odyssei Homera z ilustracjami Jana Styki w nakładzie 500 egzemplarzy wydane przez Société Générale d’Imprimerie et d’Edition w tłumaczeniu francuskim Eugenjusza Baresta. Edycja ta została przyjęta entuzjastycznie, a artystę uhonorowano Krzyżem Legii Honorowej. Recenzenci – z zachwytem i patosem – pisali, na przykład, że niepodobna obecnie oddzielić imienia Homera od imienia Jana Styki. Pierre Harispe, poproszony o przedmowę do Odyssei, pisał: Jego malowidła są najpiękniejszym komentarzem, jaki kiedykolwiek został o Odysseji publikowany. Odtąd, ktokolwiek chciałby zrozumieć i czytać z całą inteligencją jakiej wymaga i z urokiem, jaki rozsiewa dzieło boskiego Homera, musi je czytać oczyma zapatrzonemi w dzieło Styki.
W roku 1923 większość obrazów cyklu Odysei artysta pokazał w Grand Palais na wiosennym Salonie Paryskim. Jury salonu przeznaczyło całą salę na prezentację obrazów Styki. Był to zaszczyt tak wielki, że odbił się szerokim echem w prasie: Zwykle dopiero po śmierci wielkiego artysty zdobywają się jego koledzy na taką wspaniałomyślność... My Polacy powinniśmy dumni być z tego, że odrodzona Polska na tegorocznym salonie jest reprezentowana przez artystę tej miary co Jan Styka – gdyż jest to wydarzenie niebywałe w dziejach dotychczasowych salonu paryskiego, ażeby ktoś z cudzoziemców otrzymał osobną salę dla swych obrazów („Polonja“, Paryż 20 V 1923).