sygn. na odwrocie: BEKSIŃSKI 1971, na środkowym wzmocnieniu płyty napis: 21 i nalepka: K.M.P. i K. „RUCH“ WARSZAWA | GALERIA WSPÓŁCZESNA | AUTOR Zdzisław Beksiński | ... Wystawa 7 XII 72 – 7 I 73
Pragnę malować tak, jakbym fotografował marzenia i sny – wyznanie Beksińskiego z wywiadu udzielonego w 1978 r., doskonale oddaje charakter obrazów okresu fantastycznego, które tworzył w latach 1968 -1983. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje seria tzw. pejzaży metafizycznych z lat 19...
sygn. na odwrocie: BEKSIŃSKI 1971, na środkowym wzmocnieniu płyty napis: 21 i nalepka: K.M.P. i K. „RUCH“ WARSZAWA | GALERIA WSPÓŁCZESNA | AUTOR Zdzisław Beksiński | ... Wystawa 7 XII 72 – 7 I 73
Pragnę malować tak, jakbym fotografował marzenia i sny – wyznanie Beksińskiego z wywiadu udzielonego w 1978 r., doskonale oddaje charakter obrazów okresu fantastycznego, które tworzył w latach 1968 -1983. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje seria tzw. pejzaży metafizycznych z lat 1971-1972 charakteryzujących się ciemną, przygnębiającą kolorystyką oraz obecnością niepokojących desygnatów śmierci: otwartych nagrobków, trumien, krzyży, trupich czaszek. Ilustrującemu te senne koszmary cyklowi została poświęcona wystawa zorganizowana pod kuratelą Janusza Boguckiego w grudniu 1972 w Galerii Współczesnej w Warszawie. W jednostronicowym druku wydanym z jej okazji pojawiła się adnotacja, że wszystkim kilkudziesięciu dziełom autor nadał tytuł Oczekiwanie. Poproszony o to przez krytyka i – uznający wszelkie próby nazewnictwa swej twórczości za zbędne – odnosił się do tej kwestii z właściwym sobie przekąsem: już wystarczająco się wysiliłem wymyślając taką kupę tytułów, ostatecznie nie każdy jest literatem. Ja każdy tytuł wymyślałem oddzielnie, mimo iż wszystkie są jednakowe, więc ta jednakowość w niczym nie umniejsza mego syzyfowego wysiłku, ostatecznie Syzyf też wpychał stale ten sam kamień pod tę samą górę, a nie był w ten sposób mniej zmęczony niż wpychając coraz to inny kamień pod coraz to inną górę. (A. Adamski, Beksiński, „Widnokrąg“ 8, styczeń 1973, nr 1 (588), s. 3)
Na tłumnie odwiedzanej ekspozycji znalazło się prezentowane w katalogu przedstawienie apokaliptycznego miasta okupowanego przez zbiorowisko potwornych postaci o okaleczonych i zdeformowanych ciałach. Udręczone istoty, scalone gęstą pajęczyną w jeden organizm, niczym piekielna magma przetaczają się przez ulice. Twarze kreatur są powykrzywiane w grymasach niszczycielskiej furii i szyderstwa lub – wręcz przeciwnie – przerażenia i bólu. Agresorzy i ofiary kotłują się wespół w scenerii pełnej symbolicznych odwołań do śmierci i przemijania, obrazując współczesną wizję sądu ostatecznego. Tego rodzaju „dreszczcowcowe“ treści – właściwe całej grupie „Oczekiwania“ – spotkały się z żywym odzewem publiczności i odbiły szerokim echem w ówczesnej prasie, a na ich kanwie zrealizowano nawet film dokumentalny Rozmowa Mistrza ze śmiercią (reż. Franciszek Kuduk, 1973). Chociaż wiele reakcji i recenzji sprowadzało się do zarzucenia artyście epatowania horrorem i propagowania okrucieństwa, żaden z budzących grozę pejzaży nie wrócił do pracowni. Beksiński notował w swoim dzienniku: malować muszę teraz jak wściekły, bo na lipiec, a może nawet i na czerwiec, muszę mieć obrazy na wystawę z Urbanowiczem i Wańkiem, więc jeśli wszystko kupiono (hi, hi), to nie mam co wystawiać, jestem goły! (M. Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny, Kraków 2016, s. 156). Wystawa, będąca niewątpliwym sukcesem komercyjnym, znacznie przyczyniła się do rozsławienia nazwiska „piewcy totalnego strupieszenia świata“, wyznaczając moment zwrotny w jego długoletniej karierze. Obrazy, które brały w niej udział, spotykają się z niegasnącym zainteresowaniem miłośników i kolekcjonerów sztuki Beksińskiego, a każde ich pojawienie się na rynku aukcyjnym jest wydarzeniem dużej wagi.